Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krasnystaw. Pokaż wszystkie posty
Jogurt naturalny CALPRO wapń+probiotyk
Mam nadzieję, że u Was Święta były wspaniałe i takie, o jakich marzyliście :)
Dzisiaj produkt z cyklu "jogurty naturalne". Lubię próbować jogurty naturalne, które są z innych firm. Powiedzmy, że wciąż szukam ideału jogurtu naturalnego ;) Jest już kilka naturalnych, które zyskały u mnie wysoką notę, jednak poszukiwania trwają w dalszym ciągu ;)
Jogurt naturalny CALPRO wapń + probiotyk z OSM Krasnystaw zaciekawił mnie. Na pewno ze względu na zwiększoną ilość wapnia oraz dodatek bakterii probiotycznych, a przez to produkt ten można nazwać funkcjonalnym.
Krasnystaw Jogurt naturalny
Brakuje mi tutaj zdjęć i wiem, że przy opisie produktu zdjęcie powinno być. Zdjęcia podobne do tych, które pojawiały się częściej będą nadal, jednak z dużym opóźnieniem. Postanowiłam w miarę możliwości wrzucać 1,2 zdjęcia produktu znalezione w wyszukiwarce. Zdjęcia będą kolorowe i zamieszczane w celu zapoznania się z produktem i zobrazowania go :)A potem będę je zmieniać na swoje zdjęcie.
Jogurt naturalny jest tak na prawdę produktem uniwersalnym :)Można go jeść bez niczego, z dodatkami wg naszego gustu (płatki, muesli, kakao, miód, owoce itd.), dodać jako składnik do potrawy. Ba! może być bazą do ciasta, ciastek czy innych słodkości i wielu innych kulinarnych pomysłów :)
Prawda jest taka, że jogurt naturalny jogurtowi nie równy. Dlaczego? Każdy z nich ma inny skład, smak i wyczuwalną słodycz, a zrobić dobry jogurt naturalny to sztuka.
Czy to udało się to OSM Krasnystaw produkując swój Jogurt Naturalny?
Budyń o smaku malinowym
To jest przykład jak opakowanie może zachęcić, wzbudzić zainteresowanie, uwzględniając do tego preferencje konsumenta, a na koniec rozczarować.
Budyń o smaku malinowym (Krasnystaw). Opisywałam wersję czekoladową (look), która okazała się być o wiele lepsza. Przyznam się..uwagę moją przyciągnęła grafika wieczka oraz ochota na smak malinowy.
Budyń w konsystencji jest bardzo podobny do wersji czekoladowej, gęsty, jednocześnie kremowy, bez jakichkolwiek grudek. Odbiór konsystencji podczas jedzenia jest bardzo przyjemny. Natomiast smak...jest nieporównywalny ani do wersji czekoladowej (która i tak nie była idealna) i w ogóle nieproporcjonalny do na prawdę dobrej struktury budyniu!
Zwrócę uwagę na jedno słowo "o smaku". Niestety to powoduje, że produkt wcale nie musi mieć zawartości owoców, koncentratów, czy dodatków owocowych. Może być sam aromat, barwnik i cukier. I w tym przypadku tak jest, budyń o smaku malinowym stanowi cukier, zagęstniki, nieokreślony smakiem(!) aromat oraz barwniki. I ani grama malin!
Barwa budyniu jest idealnie różowa, wręcz bajkowa - miło odbierana przez dzieci. Pierwsze wrażenie smaku malinowego jest efektem placebo, gdyż z początku wydawało mi się, że faktycznie budyń ma posmak malinowy. Z czasem po zjedzeniu kilku łyżeczek, pozostaje posmak cukru, słodyczy...i niestety niczego więcej.
Za konsystencję plus, za brak jakichkolwiek owoców duży minus. Jednocześnie producent wcale nie wprowadza w błąd, gdyż jasno informuje, że produkt jest "o smaku".
Wartość odżywcza w 100 g - 98 kcal.
białko - 2,3 g
węglowodany - 15,4 g
tłuszcz - 3 g
Opakowanie 150 g dostarcza 147 kcal.
P.S. Z powodu słabszej prędkości Internetu mam obecnie problem z ładowaniem zdjęć na bloggerze. Dlatego proszę Was o cierpliwość. Zdjęcia będą się pojawiać, jednak co jakiś czas będę uzupełniać w postach. We wszystkich postach w dalszym ciągu znajdą się zdjęcia, jednak z opóźnieniem - większym, mniejszym :)
Budyń o smaku malinowym (Krasnystaw). Opisywałam wersję czekoladową (look), która okazała się być o wiele lepsza. Przyznam się..uwagę moją przyciągnęła grafika wieczka oraz ochota na smak malinowy.
Budyń w konsystencji jest bardzo podobny do wersji czekoladowej, gęsty, jednocześnie kremowy, bez jakichkolwiek grudek. Odbiór konsystencji podczas jedzenia jest bardzo przyjemny. Natomiast smak...jest nieporównywalny ani do wersji czekoladowej (która i tak nie była idealna) i w ogóle nieproporcjonalny do na prawdę dobrej struktury budyniu!
Zwrócę uwagę na jedno słowo "o smaku". Niestety to powoduje, że produkt wcale nie musi mieć zawartości owoców, koncentratów, czy dodatków owocowych. Może być sam aromat, barwnik i cukier. I w tym przypadku tak jest, budyń o smaku malinowym stanowi cukier, zagęstniki, nieokreślony smakiem(!) aromat oraz barwniki. I ani grama malin!
Barwa budyniu jest idealnie różowa, wręcz bajkowa - miło odbierana przez dzieci. Pierwsze wrażenie smaku malinowego jest efektem placebo, gdyż z początku wydawało mi się, że faktycznie budyń ma posmak malinowy. Z czasem po zjedzeniu kilku łyżeczek, pozostaje posmak cukru, słodyczy...i niestety niczego więcej.
Za konsystencję plus, za brak jakichkolwiek owoców duży minus. Jednocześnie producent wcale nie wprowadza w błąd, gdyż jasno informuje, że produkt jest "o smaku".
Wartość odżywcza w 100 g - 98 kcal.
białko - 2,3 g
węglowodany - 15,4 g
tłuszcz - 3 g
Opakowanie 150 g dostarcza 147 kcal.
P.S. Z powodu słabszej prędkości Internetu mam obecnie problem z ładowaniem zdjęć na bloggerze. Dlatego proszę Was o cierpliwość. Zdjęcia będą się pojawiać, jednak co jakiś czas będę uzupełniać w postach. We wszystkich postach w dalszym ciągu znajdą się zdjęcia, jednak z opóźnieniem - większym, mniejszym :)

